Dobroczynny kajak już w Kazimierzu! (depesza #3)

Jak stwierdził Artur, dzień był emocjonujący! Dlaczego? Fale jak na Bałtyku, po raz pierwszy w życiu widział ok. 5-metrowy wir, który cudem ominął. Na tym oczywiście nie koniec, ale to że lało jakieś 3 godziny bez przerwy i mocno wiało, to przecież dla takiego chwata to nie pierwszyzna. Artur jednak jest cały i zdrowy, zaczyna go „składać” przeziębienie ale walczy!
Jest obecnie w Kazimierzu Dolnym n. Wisłą – opiekują się nim właściciele Folwarku Walencja - za co im bardzo dziękujemy! Prawdopodobnie w Warszawie w okolicach Portu Czerniakowskiego Artur będzie w środę ok. 13:00.
Po co to wszystko? Dla Jasia Szopy – poznajcie go:http://pozahoryzonty.org/dladarczyncow/czytaj/id/393
Jutro wieczorem kolejne wiadomości. Trzymajcie kciuki!

 


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.