Echa wyprawy: To był najlepszy moment w moim życiu!

Od zakończenia Survival 2012 Bieszczady Expedition minęły już ponad dwa tygodnie, ale echa wyprawy będzie słychać jeszcze bardzo długo! Doszliśmy do wniosku, że nikt nie podsumuje tego doniosłego wydarzenia lepiej niż sami uczestnicy. Przez kilka najbliższych tygodni to właśnie oni będą dzielić się z Wami wspomnieniami, wrażeniami i wnioskami. Cykl rozpoczynamy od podsumowania autorstwa Izy:

To był najlepszy moment w moim życiu! Ta wyprawa była niesamowitą przygodą i bardzo się cieszę, że mogłam w niej uczestniczyć, że w ogóle KTOŚ mnie zauważył i wybrał. 

Wyprawa obfitowała w atrakcje, ale i doświadczenia. Zawsze spałam w ciepłym łóżku, a tu było inaczej: po raz pierwszy w życiu spałam w namiocie w czasie burzy, padał deszcz i w nocy było bardzo zimno. Ponadto – pływanie kajakami, przeprawa mostem linowym, jazda na trójkołowych rowerach. Zdarzały się bardzo trudne chwile – zastanawiałam się nawet, czy przeżyję… Ale przeżyłam. :)

Na wyprawie było super towarzystwo. Niektórzy umieli migać i rozumieli, co mówię. Wszystko tłumaczyła mi Aga – co mam robić itd. To była moja najlepsza tłumaczka! :)

Dzięki Jasiowi i całej Fundacji POZA HORYZONTY spełniają się wielkie marzenia, a my stajemy się lepsi i widzimy, że żyjąc (inaczej) można żyć pięknie! DZIĘKUJĘ BARDZO! :)

IZA


Izabela Kaczmarzyk, 17 lat, pochodzi z Istebnej, małej miejscowości pod Baranią Górą w Beskidzie Śląskim. Iza nie słyszy od urodzenia. Mimo swojej niepełnosprawności jest osobą niezwykle otwartą i łatwo nawiązuje kontakty z osobami słyszącymi. Podczas wyprawy, dzięki Izie i migającej wolontariuszce Adze Górowskiej, pozostali uczestnicy mieli szansę opanować podstawy języka migowego.


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.