Misja

Pomagamy osobom po amputacjach i ich rodzinom. Towarzyszymy w procesie przechodzenia przez trudności. Zapraszamy do przestrzeni, w której o godności człowieka nie stanowi ilość rąk i nóg.

Głównym celem działania fundacji jest pomoc osobom po amputacjach kończyn oraz ich rodzinom. Przyczyną amputacji może być wypadek lub choroba. Obejmujemy opieką również osoby z wadami wrodzonymi niewykształcenia kończyn. Pomagamy dzieciom i dorosłym.

Uważamy, że aby pomóc skutecznie, trzeba pomagać kompleksowo. Trzeba zobaczyć człowieka, a nie tylko podanie o wsparcie w zakupie protezy. Naszym zadaniem jest nie tylko wypełnianie nogawek i rękawów, ale odmienianie głowy. Świat, w chwili kiedy traci się część swojego ciała, na tę głowę się wali. Potrzeba czasu, zrozumienia i fachowej wiedzy, żeby go odbudować i przejść przez proces adaptacji do nowej sytuacji. Nie da się wrócić do czasu z przed wypadku czy choroby, ale można zrobić wiele, żeby życie po amputacji było życiem w pełni.

Dlatego dla nas nie jest najważniejsza ilość: ilość kupionych protez, ilość dofinansowanych godzin rehabilitacji, ilość podopiecznych. Oczywiście potrafimy liczyć i robimy to – badamy jakość naszej pracy także poprzez obliczanie rozmaitych wskaźników. Koncentrujemy się jednak przede wszystkim na jakości, na kompleksowości, a ta wymaga czasu, spotkań, cierpliwości, opanowania, mądrych decyzji.

Pomoc fundacji zaczyna się więc od wysłuchania, analizy sytuacji, informacji, od dzielenia się wiedzą i doświadczeniem. Kierujemy podopiecznych do specjalistów, zachęcamy do konsultacji. Pierwsza pomoc po amputacji, to pomoc psychologa. Nieco później pojawia się fizjoterapeuta i protetyk. Najpierw jest diagnoza potrzeb, a dopiero później można decydować jaka proteza będzie miała sens w danym przypadku.

Podopieczni fundacji, to osoby, które udzieliły jej swoistego kredytu zaufania. Są i zawsze będą w centrum jej uwagi. Nie jest łatwo prosić o pomoc, dlatego każdą skierowaną do nas prośbę o wsparcie traktujemy bardzo poważnie. Nie zawsze możemy pomóc, ale zawsze staramy się to sprawdzić i wrócić ze szczerą odpowiedzią.

Wydajemy pieniądze racjonalnie. Tam gdzie może pomóc państwo: NFZ, PFRON, PCPR, MOPS i inne instytucje publiczne – korzystamy z tej pomocy, a mówiąc precyzyjnie: korzystają z niej nasi podopieczni. Nawet jeśli trzeba poczekać kilka tygodni lub miesięcy, jeśli trzeba przejść skomplikowane procedury. Pomagamy w tym naszym podopiecznym, ale nie załatwiamy tego za nich ani nie rezygnujemy z takiej formy wsparcia tylko dlatego, że łatwiej jest poprosić o pomoc fundację. Fundacja wkracza z pomocą finansową dopiero wtedy, kiedy inne formy finansowania są wyczerpane. Uzupełniamy, a nie zastępujemy pomoc publiczną.

Oczywiście zdarzają się sytuacje szczególne, gdzie potrzebna jest pilna pomoc, z ominięciem długotrwałych procedur – wtedy odpowiednio reagujemy, wiedząc, że jako organizacja pozarządowa mamy większą swobodę w podejmowaniu decyzji. Jednak takie przypadki należą do wyjątków i zdarzają się niezwykle rzadko. Nie jesteśmy zwolennikiem tezy jakoby organizacja pozarządowa miała zastąpić instytucję państwa. To oczywiste złudzenie, ale przede wszystkim w długookresowym działaniu – podejście bardzo szkodliwe. Widzimy ogrom deficytów w działaniu państwa i staramy się je punktować, a także doradzać, edukować czy brać udział w konsultacjach społecznych. Jednak widzimy również jak Polska się zmienia i rozwija, także w obszarze pomocy osobom po amputacjach kończyn. Chcemy wspierać te działania, a nie działać równolegle lub zamiast.

Jesteśmy odpowiedzialni za mądre gospodarowanie pieniędzmi darowanymi przez naszych darczyńców. Wszystkich, bez wyjątku. Zarówno tych indywidualnych, jak również biznesowych. Ta odpowiedzialność działa jednak w dwie strony. Po pierwsze racjonalne wydawanie – co zostało wyjaśnione wyżej, ale po drugie mądre diagnozowanie potrzeb i unikanie pomocy wyłącznie dla dobrego efektu PR. Wiemy, że działania w ramach tzw. CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu, muszą równocześnie być działaniami zgodnymi ze strategią wizerunkową firmy, takie są realia prowadzenia biznesu. Bywa to trudnym wyzwaniem. Są bowiem granice, których nie odważymy się przekroczyć. Nie kupimy komuś nieadekwatnej do potrzeb protezy tylko dlatego, że PR-owo przyniesie to efekt wow. Najważniejsze jest podmiotowe i szczere traktowanie naszych podopiecznych.

Nadrzędną wartością, którą kierujemy się w udzielaniu pomocy podopiecznym jest prawda i godność osoby. Niejednokrotnie jest to prawda trudna do przyjęcia. Wiemy jednak, że długookresowo stawanie w prawdzie przynosi dobre owoce. Proteza ręki lub nogi to ważne narzędzie, nie można go jednak przeceniać, pokładać w nim całej nadziei. Proces adaptacji do życia po amputacji zaczyna się w głowie. Zaczyna się od pracy nad akceptacją, przyjęciem ograniczeń, choćby po to, żeby po pewnym czasie można było je przesunąć.

Poza działaniami zogniskowanymi na podopiecznych, fundacja prowadzi działania edukacyjne. Pozyskujemy, rozwijamy i propagujemy wiedzę, dotyczącą nowych rozwiązań w protetyce, metod rehabilitacji czy terapii bólu fantomowego. Dzielimy się naszą wiedzą, budujemy świadomość społeczną, zabieramy głos w tematach związanych z grupą pacjentów, którą się zajmujemy. Doskonale zdajemy sobie sprawę z naszych ograniczeń i nie mamy ambicji być super-organizacją, która pomoże każdej osobie po amputacji kończyny w Polsce. Chcemy siać, dawać przykład, wspierać lokalne inicjatywy, które podejmują naszą misję. Nieustannie szukamy sposobu pomagania, który nie jest przesadnie opiekuńczy i w jak największym stopniu zachowuje podmiotowość i godność człowieka.