Jacek Pawlikowski wspomina maraton

Nasi nowojorscy biegacze wrócili już do Polski i powoli przestawiają się na naszą strefę czasową :) Na spokojnie, po kilku dniach, zdaje relację Jacek Pawlikowski, przewodnik niewidomego Jurka Płonki.

„ING New York City Marathon to ogromna impreza biegowa. Trudno sobie wyobrazić 2 mln kibiców na trasie, a jednak tyle ich tam było. Absolutny czad! Dopisała w tym roku także pogoda. Trasa maratonu należy zdecydowanie do tras trudnych. Spora różnica wzniesień, dużo podbiegów i zbiegów, ale jest za to idealna do… zwiedzania. Prowadzi przed 5 dzielnic Nowego Jorku. Szkoda tylko, że w Green Point, polskiej dzielnicy, doping był zdecydowanie słabszy niż gdzie indziej. W dzielnicy żydowskiej za to w ogóle nikt nie zwracał uwagi na maratończyków, tu ktoś biegnie, tu jedzie taksówka, bez różnicy! Ale to tylko te dwa wyjątki, na reszcie trasy było super. Nasz bieg z Jurkiem Płonką zaczął się bardzo dobrze. Na połówce mieliśmy świetny czas 1:40. Na ok. 30 km Jurka dopadły problemy z żołądkiem. Druga połowa biegu to była dramatyczna walka, tym bardziej Jurkowi należą się wielkie brawa, że w ogóle udało mu się ukończyć maraton. Nasz czas to 3:55. Po maratonie mieliśmy czas na zwiedzanie i spotkania z Polonią. Szczególnie udane było to w Fundacji Kościuszkowskiej. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci, a prezentacja Jaśka Meli nt. działalności fundacji, spotkała się z dużym zainteresowaniem.”

 


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.