Jak wyglądały ostatnie dni wyprawy w Beskid Niski…

Dzisiaj, kiedy minęły najgorętsze dni związane z wyprawą, zyskaliśmy trochę czasu aby na spokojnie zebrać wspomnienia z ostatnich dni wyprawy. A działo się nie mało, posłuchajcie…

W Zyndranowej, w niedzielne przedpołudnie, mięliśmy okazję wziąć udział w zajęciach prowadzonych przez Jacka Straszaka i Darka Hajduka. Uczyliśmy się m.in. podstaw nawigacji w terenie, korzystania z mapy i urządzeń GPS (dzięki firmie GARMIN cała trasa wyprawy jest udokumentowana śladem z GPS’a!).

Jacek z Darkiem tworzą razem Projekt Bushcraft, skierowany do ludzi, którzy pragną rozwijać kompetencje, usprawnić współpracę w fimie lub zespole i podnieść motywację do pracy. Projekt Bushcraft to połączenie tradycyjnych szkoleń i projektów doradczych z bytowaniem w dzikim otoczeniu. Projekt Bushcraft tworzy warunki, które pozwalają uczestnikom optymalnie wykorzystać własne talenty, poznać i sprawdzić samego siebie. Jednocześnie daje możliwość poznania uroków i technik przetrwania na łonie przyrody, oraz szansę przeżycia wyjątkowych wrażeń. Więcej o działalności Jacka i Darka znajdziecie na stronie www.projekt-bushcraft.pl.

W niedzielę, 25 września, musieliśmy rozstać się z Szymkiem Wasiłowiczem, który musiał opuścić wyprawę z przyczyn zdrowotnych. Trudno było nam odżałować tę stratę, ale umówiliśmy się już z Szymkiem na jego udział w następnej wyprawie Fundacji!

W poniedziałek doszliśmy do Czeremchy – tego dnia zaczął się najtrudniejszy, trekkingowy etap wyprawy. Było naprawdę ciężko, przeszliśmy około 10-kilometrową trasą, bogatą we wzniesienia i obniżenia terenu. Te stromizny były szczególnie trudne dla podopiecznych mających dysfunkcję kończyn dolnych. Wszyscy byli jednak strasznie dzielni i nie skarżyli się na trudności.

Wieczorem przy ognisku zebraliśmy się, aby porozmawiać, w jaki sposób możemy sprawniej pokonać kolejny odcinek. Oczywiście podstawą była tu wzajemna współpraca i zrozumienie. W jednym przypadku trzeba było zmienić tempo i rozkład odpoczynków, a na przykład Bartek musiał tam, gdzie to możliwe nadal korzystać ze specjalnego roweru. Tu szczególnie wykazali się Marcin Pośpiech i Bartosz Głąb, którzy nieśli ciężki rower Bartka na co bardziej nieprzejezdnych odcinkach trasy. Za to Tomek i Maciek Cichocki asekurowali Bartka, był mógł sam stawiać kolejne kroki.

We wtorek udało się nam już osiągnąć Jasiel. Nagrodą za forsowny marsz była możliwość podziwiania jednego z najpiękniejszych rezerwatów przyrody w Polsce. Rezerwat Źródliska Jasiołki to pięknie zachowany kawałek dzikich borów, obfity w dorodną buczynę i szerokie, pełne dzikiego ptactwa łąki. Jeszcze tego samego dnia wieczorem, przyszło nam zbliżyć się do natury, w stopniu znacznie większym, niż dotychczas.

Podzieliliśmy się na dwa duże zespoły – naszym zadaniem, było zbudowanie survivalowego prysznica, korzystając z kilku gotowych elementów, tego co znajdzie się w rzece oraz… bliskości leśnego strumyka. Aby lepiej zrozumieć świat osób niesłyszących, wprowadziliśmy ograniczenie komunikacyjne – dopuszczalne były tylko znaki migowe oraz ewentualnie pisanie zdań na kartce. Najlepiej to zadanie zapamiętał Bartek, który kładąc pod improwizowanym prysznicem posadzkę z kamieni, pośliznął się i… wpadł do strumienia! Jak sam później mówił, w głowie miał tylko dwie myśli: „jak tą nagłą kąpiel zniesie jego telefon” oraz „żeby się nie odewać!” :) ))

W środę gościliśmy w Nadleśnictwie Rymanów – gdzie zostaliśmy zaproszeni do izby edukacyjnej, w której mogliśmy na własne oczy przekonać się jak bogata jest flora i fauna tamtejszych terenów. W tym miejscu na własne oczy można zobaczyć wszystkie najważniejsze okoliczne gatunki zwierząt! Możemy Was od razu uspokoić, wszystkie wypchane okazy zmarły z przyczyn naturalnych.

Okolica robi prawdziwe wrażenie. Nie musieliśmy wierzyć na słowo naszym informatorom – żeby stwierdzić mnogość dzikiej zwierzyny na tym obszarze, wystarczyło posłuchać dobiegającego z oddali rykowiska jeleni. Wieczorem podeszliśmy do głównego zadania survivalowego tego wyjazdu. Mieliśmy w kilkuosobowych grupkach wybudować szałas w borze oraz spędzić w nim noc! Tutaj głównym czynnikiem jaki trzeba było pokonać był lęk przed ciemnością i leśnymi zwierzętami. Jak się okazało wszystko to udało się przezwyciężyć i rano wszystkie grupy stawiły się w komplecie w obozie! A lesie to nawet było cieplej niż w namiocie!

W czwartek zakosztowaliśmy prawdziwych przysmaków zielonej kuchni. Jak się okazało pod tym terminem kryły się iście survivalowe zadania. Najpierw wyruszyliśmy do lasu w poszukiwaniu rzeczy nadających się do jedzenia. Ostatecznie udało się nam dorzucić do potrawki młode igliwie, szczaw, cebulę, orzechy. Przebojem okazał się dżem przyrządzony z jeżyny i dzikiej róży. Na drugie danie jedliśmy świeżutkie pstrągi… oprawione i przygotowane własnoręcznie nad ogniskiem. Dodatkowym utrudnieniem było to, że wcielając się w rolę osób niepełnosprawnych, mogliśmy używać tylko jednej ręki. Jakie były rezultaty? Zaskakująco pyszne!

W piątek przypadł ostatni dzień naszej podróży. Wzięliśmy udział w podsumowującej wyjazd konferencji prasowej w Komańczy. Wcześniej jednak podsumowaliśmy wyjazd we własnym gronie. Tego ostatniego dnia był na to czas dwa razy, podczas porannego zebrania i w trakcje jazdy bieszczadzką kolejką wąskotorową. Wtedy zobaczyliśmy jak silne więzi przyjaźni zadzierzgnęły się pomiędzy nami w trakcje wyjazdu. Nie zabrakło długich pożegnań, wymiany telefonów a nawet… łez. Jesteśmy pewni, że wszyscy uczestnicy wyprawy na długo zapamiętają przeżyte przygody. Najważniejsze jest to, że nasi podopieczni zobaczyli ile mogą zdziałać, stawili czoła licznym barierom, ograniczeniom i… pokonali je. I na tym najbardziej nam w tym przedsięwzięciu zależało…

By podkreślić niezbędną rolę, jaką odgrywają w organizacji tego typu wydarzeń – prócz hojnych Sponsorów – także zwyczajni Darczyńcy, ruszyliśmy wraz z wyprawą z akcją www.za-dyszka.pl. Szukamy w niej 1 000 Posiadaczy banknotów o nominale 10 zł. Znaleźliśmy już ponad 150. Pomogą nam Państwo?


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.