Jasiek Mela ambasadorem Kampanii Dobra

Kampania Dobra pod hasłem „Zorientuj się na dobro” została zainaugurowana 19 stycznia, podczas spotkania, na które do Akademii „Ignatinaum” zaproszeni zostali uczniowie dwóch krakowskich szkół: Gimnazjum Jezuitów im. św. Stanisława Kostki oraz Gimnazjum nr 7 im. Bartosza Głowackiego. Gośćmi specjalnymi byli zaś ci, którzy dobro znają z praktyki i są wręcz uzależnieni od dawania go innym.

Pierwszymi ambasadorami dobra zostali też: Robert Kawałko, prezes Zarządu Fundacji „Polski Instytut Filantropii”, pomysłodawca kampanii Kilometry Dobra (polegającej na układaniu w jednym miejscu jak największych dywanów ze złotówek, które zostają potem przeznaczone na szlachetne cele), Patrycja Mackiel (tegoroczna maturzystka z Fundacji „Podziel Się Szczęściem”, która w różnych miejscach świata prowadzi warsztaty artystyczne), Sylwia Zarzycka z Fundacji „Między Niebem a Ziemią” oraz Jasiek Mela z Fundacji Poza Horyzonty.

Na spotkaniu inauguracyjnym Kampanii Dobra Jasiek tłumaczył, że choć każdy z nas dostaje czasem od życia w kość, to nie ma co się o to wkurzać. – Gdyby w moim życiu nie wydarzyły się wszystkie trudne rzeczy – spalił mi się dom, straciłem rękę i nogę, na moich oczach utopił się mój młodszy brat – nie rozumiałbym pomagania i dzielenia się sobą. Teraz spłacam dług wdzięczności, bo lista osób, które mi pomogły, nie ma końca – opowiadał, dodając, że w życiu nie ma przypadków.

- Pod tym słowem Bóg kryje cuda, a cuda, czyli dobro, zdarzają się po tym, gdy wydarzy się coś złego. Gdy straciłem nogę i rękę, miałem 13 lat i były momenty, że nie chciałem już żyć. Marzyłem o wyjazdach w daleki świat, a nie mogłem samodzielnie iść do toalety. Wykrzyczałem mamie, że mam gdzieś życie, Boga i w ogóle wszystko. A potem nagle zrozumiałem, że jestem egoistą, bo jeszcze bardziej ode mnie cierpią moi bliscy. Że muszę wziąć się w garść i nauczyć się wszystkiego od nowa – od wiązania butów jedną ręką, do wspinaczki. Zrobiłem nawet prawo jazdy i biegam w triathlonie. Wiem, że wszystko jest w głowie – jeśli ktoś chce być kaleką, to nim będzie, a jeśli chce żyć na maksa, to decyzja należy do niego – przekonywał, dodając, że czynienie dobra, które powraca, to prawdziwe miłosierdzie w czynie. – Dobrze jest mieć Boga po swojej stronie. Wiele Mu zawdzięczam i za wszystko dziękuję – zapewniał Jasiek.

Więcej informacji znajdziecie w tym artykule: http://krakow.gosc.pl/doc/2984368.Zorientuj-sie-na-dobro


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.