Marek Wikiera biega dla innych – teraz wybiega marzenia Kamila

Marek Wikiera ma 45 lat, pochodzi z Przemyśla. Mieszka i pracuje w Gdańsku. Ma żonę i jedno dziecko.

Sport był obecny w jego życiu przez okres nauki – od szkoły podstawowej do końca studiów. Nie miał jednej wybranej dyscypliny, próbował wszystkiego. Później nastał okres szalonej pracy po kilkanaście godzin dziennie i …przybierania na wadze. Na sport nie było czasu. Wrócił do niego w 2005 r. – na siłownię.

Biega od kilku lat. Jego przypadkowa przygoda z bieganiem przerodziła się w pasję; jest także metodą na utrzymanie dobrej formy. Od 2008 roku przez biegi terenowe i ekstremalne, półmaratony i maratony dotarł… na Saharę. W kwietniu 2013 przebiegł Marathon des Sables. Odbywa się on w południowym Maroku na Saharze. Podczas tego ultramaratonu do pokonania był dystans ok. 230 km. Trudność tego biegu polega na sumie wielu czynników: dystans, teren, ciężar ekwipunku, ograniczony dostęp do wody, brak odpoczynku, kontuzje…

Startując w MdS, Marek chciał, aby jego wysiłek przysłużył się komuś jeszcze. Zbierałem środki dla Fundacji Dr Clown. Fundacja ta pomaga chorym dzieciom przebywającym w szpitalach i placówkach specjalistycznych, organizując zespoły terapeutów – „Doktorów Clownów”, którzy w kolorowych strojach i makijażu, obowiązkowo z czerwonym noskiem, niosą małym pacjentom wspaniałą zabawową terapię. Bawiąc, likwidują stres i napięcia spowodowane nietypową i często bardzo trudną sytuacją chorego dziecka.

W lipcu 2013 przyszedł czas na Transjurę – ekstremalny ultramaraton biegowy, z Częstochowy do Krakowa, szlakiem Orlich Gniazd. Idea biegu kieruje się w stronę maksymalnej samowystarczalności zawodników i tym samym niedopuszczalna jest jakakolwiek pomoc osób trzecich. Na trasie Transjury Marek zrozumiał, co to znaczy „biec głową”.

W projekcie Wbiegaj Marzenia Marek Wikiera, podobnie jak Andrzej Gondek, łączy pasję biegania z pomocą osobom potrzebującym. W tym roku obaj Panowie biorą udział w serii 4 biegów ultramaratonskich (250 km x 4) na 4 pustyniach świata: Gobi, Sahara, Atacama, Antarktyda, by zebrać środki na protezę dla naszego podopiecznego – Kamila Doroty.


Kamil Dorota ma 26 lat, mieszka w Lubaczowie, w województwie podkarpackim.

W 2006 r. został poszkodowany w wypadku kolejowym, w wyniku którego amputowano Kamilowi lewą nogę na wysokości podudzia. Jednak mimo niepełnosprawności, nie zamierza się poddać i rezygnować ze swoich zainteresowań.

Chce korzystać z życia! I już ma się czym pochwalić! W bieżącym roku zdobył trzykrotnie najwyższy szczyt Bieszczad – Tarnicę (1346 m n.p.m.) i wraz z przyjaciółmi przeszedł szlak Ustrzyki Górne – Bukowe Berdo. W sierpniu tego roku zdobył najwyższy szczyt Polski – Rysy (2503 m n.p.m.). Niestety zużyta już wówczas oraz słabej jakości proteza nie wytrzymała tego wyzwania i wejście na szczyt zostało okupione jej uszkodzeniem. Proteza Kamila pilnie wymaga wymiany.

Kamil potrzebuje dobrej jakości protezy podudzia dla aktywnej osoby. Jesteśmy przekonani, że taki sprzęt Kamil w pełni wykorzysta, zarówno w górskich eskapadach jak w codziennym życiu i pracy zawodowej.

Koszt nowej protezy to 20 000,00 zł.

Kamil Dorota ma 26 lat, mieszka w Lubaczowie, w województwie podkarpackim.

W 2006 r. został poszkodowany w wypadku kolejowym, w wyniku którego amputowano Kamilowi lewą nogę na wysokości podudzia. Jednak mimo niepełnosprawności, nie zamierza się poddać i rezygnować ze swoich zainteresowań.

Chce korzystać z życia! I już ma się czym pochwalić! W bieżącym roku zdobył trzykrotnie najwyższy szczyt Bieszczad – Tarnicę (1346 m n.p.m.) i wraz z przyjaciółmi przeszedł szlak Ustrzyki Górne – Bukowe Berdo. W sierpniu tego roku zdobył najwyższy szczyt Polski – Rysy (2503 m n.p.m.). Niestety zużyta już wówczas oraz słabej jakości proteza nie wytrzymała tego wyzwania i wejście na szczyt zostało okupione jej uszkodzeniem. Proteza Kamila pilnie wymaga wymiany.

Kamil potrzebuje dobrej jakości protezy podudzia dla aktywnej osoby. Jesteśmy przekonani, że taki sprzęt Kamil w pełni wykorzysta, zarówno w górskich eskapadach jak w codziennym życiu i pracy zawodowej.

Koszt nowej protezy to 20 000,00 zł.

Jeśli chcesz pomóc Kamilowi, wpłać dedykowaną darowiznę, korzystając z płatności on-line przez formularz dostępny pod linkiem http://pozahoryzonty.org/kamil-dorota/. Jeśli nie korzystasz z bankowości internetowej, tutaj znajdziesz dane do tradycyjnej wpłaty (w tytule wpłaty proszę podać imię i nazwisko podopiecznego). Możesz również przekazać swój 1% podatku na rzecz Fundacji Poza Horyzonty i zadedykować go naszemu podopiecznemu. A jeśli chciałbyś pomagać nam stale – zapraszamy Cię do Klubu Wspieraczy Fundacji Jaśka Meli!


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.