Miesiąc Z Jaśkiem Melą

 

W ostatnim czasie w Fundacji realizujemy wiele projektów naraz. W skutek tej „wojny na dwa fronty”, zdarza się nam przeprowadzić jakąś akcję i nie nadążamy z dzieleniem się z Wami o postępach w jej realizacji. W tym artykule postaramy się przedstawić wszystkie te tajemnicze, pominięte wydarzenia.

 

 Końcówka sierpnia upłynęła na dokańczaniu spraw formalnych, przeważnie związanych z biurem Fundacji. Postanowiliśmy darować Wam lekturę opisu ostatniego etapu prac remontowych w naszym biurze oraz przenoszenia liczników mediów. Remont pomieszczeń biurowych był już wręcz rozpaczliwie potrzebny, choćby po to, aby dało się w nich przyjmować potencjalnych sponsorów lub prowadzić zajęcia dla dzieci – również w zimie.

 

 Pamiętacie Panią Stenię? Pani Stanisława szczęśliwie jest już po operacji! Teraz zbiera siły i dochodzi do siebie, przed nią jeszcze wymagające zajęcia rehabilitacyjne, a już za miesiąc… będziemy mogli zacząć myśleć o protezowaniu.

 

9 września Fundacja gościła na Forum Ekonomicznym w Nowym Sączu. Panel dyskusyjny „Warto Pomagać!” w którym brał udział Jasiek przypadł na czwarty dzień Forum i cieszył się dużym zainteresowaniem. Korzystając z okazji spotkaliśmy się z sympatykami Fundacji – oficjalnie ogłaszając otwarcie pierwszego mini oddziału Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty w Nowym Sączu.

 

 17 września w sobotę miało miejsce niezwykłe wydarzenie – Diecezjalne spotkanie młodych w Skrzetuszu. Młodzież spotkała się aby razem pomyśleć nad swoim życiowym powołaniem oraz „naładować duchowe baterie”. To co na pewno wynieśli uczestnicy wydarzenia, to proste ale potwierdzone w życiorysach wielu ludzi stwierdzenie, że przede wszystkim jesteśmy powołani do miłości. Przekonał się o tym także Rafał – nasz podopieczny, który z racji swoich dolegliwości miał utrudniony dostęp do udziału w spotkaniu. Trafił tam jednak dzięki wysiłkowi swojego przyjaciela Łukasza, dzięki czemu mógł opowiedzieć zebranej młodzieży o swoim wypadku. Mówił o momentach załamania, ale i wierze w lepsze jutro, o wierze która daje mu siły do pokonywania codziennych przeszkód i problemów.

 

Jak więc Widzicie w Fundacji dużo się dzieje, natomiast naszą piętą achillesową jest ciągle za duża liczba zadań, przypadająca na za małą liczbę osób.

 

 



Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.