Opatulmy kogoś jak kocem uplecionym z dobrych myśli

Przy każdej rocznicy, każdych świętach czy urodzinach
zdaję sobie sprawę z tego, jak czas mija.
Na tle choinki mamy błoto, biała jest dla odmiany Wielkanoc.
Narzekamy, bo mogłoby być lepiej, bardziej klimatycznie.
Troszczymy się o własne samopoczucie, ewentualnie pełne brzuchy najbliższych,
a w ogóle nie pamiętamy o tych, do których nie ma się kto uśmiechnąć,
którzy nie mają z kim przeżywać tego niezwykłego momentu,
a może nawet mają nadzieję, że tym razem będą to ich ostatnie święta.
Często sami nie zdajemy sobie sprawy z tego,
że ktoś o nas ciepło myśli czy modli się za nas.
Nie bądźmy egoistami, nie chowajmy tego dobra do własnej kieszeni,
tylko przekazujmy je dalej, choćby ciepłą myślą.
Opatulmy kogoś jak kocem uplecionym z dobrych myśli.
W te zaśnieżone święta Wielkiej Nocy to będzie prezent dla tych,
którym taki kocyk przydałby się najbardziej.
By go wydziergać, nie musisz umieć robić na drutach.

Spod ciepłego koca,
Jasiek Mela

 


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.