Uczestnicy wyprawy Beskid Niski 2011 Survival Expedition pokonali pierwszy etap podróży

Nasi dzielni zdobywcy Beskidu już przeprawili się przez Zalew Klimkowski oraz przejechali rowerami do Gładyszowa. Łatwo nie było! Sztuki nawigacji kanu Indianie uczą się przez wiele dni, a nasi Podopieczni pokazali, że przy odrobinie motywacji i wytrwałości można ten proces znacznie skrócić.

Zmagania na trasie rowerowej do Gładyszowa również utrzymane były w survivalowym klimacie – szczególnie dla osób jadących na rowerach napędzanych siłą rąk (tak, to handbike’i od firmy CarbonBike.pl)! Pomimo tego, a nawet pomimo kratkowanej pogody, która we wtorek po południu zafundowała drużynie małą burzę, wszystkie zadania udało się szczęśliwie zrealizować. :)

Dzisiaj uczestnicy wyprawy podjęli bardzo wymagającą i długą trasę rowerową do Radocyny. Na mecie zamiast ciepłego łóżeczka w pokoju hotelowym czeka ich… namiot – w końcu to wyprawa survivalowa. Wspomniana trasa jest tym bardziej ciekawa ponieważ większa jej część prowadzi przez dzikie leśne ostępy. Czy nasza załoga podoła temu wyzwaniu? O tym dowiemy się, gdy tylko ekipa dojedzie do miejsca, gdzie można złapać zasięg telefoniczny.

 


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.