Zapraszam na film „Mój biegun”

Gdy usłyszałem o pomyśle nakręcenia filmu o moim życiu i podzieliłem się tą wiadomością z najbliższą rodziną, wszyscy zareagowaliśmy zgodnie, wręcz jednogłośnie: nie. Sądziliśmy, że twórcy chcą zrobić kolorową laurkę, przekontrastowany obraz, wycisnąć z widzów emocje na siłę.

Dopiero gdy spotkałem się ze scenarzystami i przekonałem, że nie będzie to film o zdobywaniu biegunów, o tym całym piedestale życia, ale o trudnych momentach, o rodzinie, która przechodzi wspólnie przez życiowe tragedie, a mimo to pozostaje rodziną przez coraz większe „R”, wtedy zrozumiałem, że ten film naprawdę warto zrobić.

Dzisiaj szczerze zachęcam do obejrzenia filmu „Mój biegun”. To film dosyć zwykły – w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Może właśnie dlatego każdy z nas znajdzie w nim coś dla siebie: wzruszenie, pocieszenie, motywację, inspirację lub zwykły, zasłużony wypoczynek po pracowitym dniu. Jestem bardzo ciekaw Waszych recenzji. Tymczasem życzę owocnych i przyjemnych seansów!

 


Podoba Ci się ten artykuł? Nie jesteś obojętny na problemy ludzi po amputacji?

Jeśli tak, wesprzyj nasze działania - zróbmy razem coś dobrego!

Możliwość komentowania jest wyłączona.